Wimbledon - Majchrzak: trawa pomaga mojemu tenisowi
Kamil Majchrzak (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa) w 1/8 finału w Wimbledonie zakończył najlepszy wstęp w Wielkim Szlemie. Jak sam przyznał korty trawiaste sprzyjają jego tenisowi.
W niedzielę zawodnik LOTTO PZT Team uległ w 4. rundzie The Championships 2025 rozstawionemu w drabince z numerem 17. Karenowi Chaczanowowi 4:6, 2:6, 3:6.
Oto co powiedział nam Kamil podsumowując tegoroczny start w Wimbledonie, który pozwoli wrócić za tydzień do TOP 100 rankingu ATP (w okolice 79. miejsca).
O meczu 1/8 finału
- Tegoroczny Wimbledon zdecydowanie zaliczę do udanych. Mimo, że przegrałem moje dzisiejsze spotkanie czwartej rundy z Karenem Chaczanowem, to w dalszym ciągu uważam, że zagrałem niezłe spotkanie, a po prostu rywal był dzisiaj bardzo ciężki do ugryzienia. Grał naprawdę fenomenalny tenis. Potrafił skutecznie wytrącać moje argumenty i często doskonale z defensywy przechodził do ofensywy i już jej nie wypuszczał z rąk. Najbardziej żałuję trzeciego seta, gdzie trochę w końcu się gra zrobiła równiejsza, a niemniej jednak nie zdołałem popierać tego wygranymi w moich gemach serwisowych, przede wszystkim w nich.
O całym turnieju
- Niemniej jednak cały turniej w Wimbledonie oczywiście uważam za udany. Osiągnąłem mój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. Pierwszy raz wystąpiłem w 1/8 finału w Szlemie, więc bardzo się cieszę, że tak to się potoczyło. Grałem naprawdę bardzo dobry tenis przez wszystkie swoje mecze. Mam nadzieję, że tak dobry tenis będę w stanie pokazywać coraz częściej, coraz dłużej w sezonie, bo ten tenis jest we mnie, tylko teraz jest kwestia, żeby popracować nad jego regularnością. Ten dzisiejszy mecz też mi pokazał obszary, w których mogę być jeszcze lepszy i się poprawić, więc jestem na pewno dodatkowo zmotywowany do jeszcze solidniejszej pracy, żeby takie sytuacje się powtarzały.
O grze na trawie
- Lubię grać na trawie, ponieważ trochę wspiera mój tenis. Pomaga zdecydowanie przy moim serwisie, więcej nim przewagi kreuję, zdobywam więcej łatwych punktów. Do tego mój backhand jest jeszcze bardziej efektywny, bo gram go bardzo płasko i potrafię nim grać na cały kort, więc nie jest łatwy w odgrywaniu. Do tego dobrze się na trawie poruszam i nieźle returnuję, więc finalnie jestem groźnym zawodnikiem na trawie. Cieszę się, że pierwszy raz w tym roku to udowodniłem i to właśnie w Wimbledonie. Mimo, że we wcześniejszych turniejach na tej nawierzchni tego nie pokazałem, to ten turniej był naprawdę bardzo udany.
O najbliższych plany startowych
Jeszcze nie uzgodniliśmy z trenerami konkretnych planów na najbliższy czas. Ale najprawdopodobniej za tydzień wystąpię w turnieju ATP 250 na kortach ziemnych w Gstaad, a potem również w 250-tce w Umag, bo jestem w obydwu turniejach w głównych drabinkach. A co będzie potem to zobaczymy, bo teraz ranking około 80. miejsca na świecie mi trochę perspektywę zmienia, więc musimy to dobrze przeanalizować i opracować właściwe plany na kolejne tygodnie.
Fot. ITF Sociale