Hurkacz powróci na korty w przyszłym sezonie
Hubert Hurkacz (Redeco Wrocław) potrzebuje więcej czasu, żeby w pełni sił wrócić do tenisa, więc zobaczymy go na kortach dopiero w nowym sezonie. Hubercie, życzymy zdrowia i nie możemy się doczekać powrotu!
– Chciałbym Wam bardzo podziękować za wszystkie wiadomości, wsparcie i dobre słowa, które od Was dostaję. To dla mnie ogromnie ważne i dodaje mnóstwo energii. Czuję się dobrze, wszystko idzie tak jak trzeba i wygląda naprawdę pozytywnie. Codziennie pracuję z moim Zespołem na siłowni, na korcie i z fizjoterapeutą. Jednocześnie wiem, że aby wrócić do gry w turniejach i rywalizować na najwyższym poziomie, muszę być przygotowany na 110%. Dlatego najlepszą decyzją jest start w kolejnym sezonie – w pełni gotowy do walki. Dziękuję, że jesteście ze mną i do zobaczenia już wkrótce na turniejach! Hubi” – napisał na oficjalnym koncie na Instagramie Hubert Hurkacz.
Kilka godzin wcześniej Hurkacz, zajmujący obecnie 69. Miejsce w rankingu ATP, poinformował o tym, że rezygnuje z występu w prestiżowym turnieju rangi ATP Masters 1000 w Szanghaju, w którym triumfował w 2023 roku.
Przed rokiem w lipcu Hubert, w meczu drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju na trawie w Wimbledonie, niefortunnie upadł na kort i mocno stłukł torebkę kolanową. Po tym skreczował w czwartym secie pojedynku z niżej notowanym Francuzem Arthurem Filsem. Od tego zaczęły się jego problemy z kolanem, ma za sobą kilka zabiegów, ale powracający ból powoduje kolejne przerwy w startach.
W tym sezonie ostatni raz Hurkacz wystąpił w czerwcowym turnieju ATP 250 w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, gdzie wygrał pierwszy mecz, ale nie przystąpił do drugiego, oddając go walkowerem. Kika dni później wycofał się w ostatniej chwili ze startu w imprezie ATP 500, a następnie z Wimbledonu. W lipcu przeszedł zabieg artroskopii polegający na usunięciu przerośniętej błony maziowej powodującej stan zapalny i wszystkie związane z tym problemy.
Fot. ITF Sociale