ATP 1000 w Szanghaju - Majchrzak uległ po walce de Minaurowi
Kamil Majchrzak (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa) w swoim debiucie w prestiżowej imprezie w Szanghaju, po raz pierwszy osiągnął 3. rundę w turnieju rangi ATP 1000. Uległ w niej 1:6, 5:7 Australijczykowi Alexowi de Minaurowi, siódmemu na świecie.
Był to ich drugi pojedynek. Poprzednio spotkali się w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open w 2022 roku. W Melbourne lepszy okazał się przed własną widownią de Minaur 6:4, 6:4, 6:2.
W poniedziałek Australijczyk lepiej rozpoczął mecz, choć na otwarcie 66. w rankingu ATP Kamil pewnie utrzymał własne podanie do 15. Jednak sześć kolejnych gemów zdobył rywal sklasyfikowany w TOP 10 najlepszych tenisistów świata. Trzykrotnie przełamał serwis Polaka, za każdym razem wykorzystując pierwszego z wypracowanych break pointów. Trzeci z nich, w siódmym gemie, był zarazem setbolem, którym zakończył trwającą pół godziny pierwsza partię.
- Niestety nie udało mi się wygrać mojego meczu trzeciej rundy z Alexem de Minaurem. Słabo wszedłem w spotkanie, jednak kort centralny tu w Szanghaju delikatnie się różnił od zewnętrznych kortów, na którym rozgrywałem moje poprzednie mecze. Był wolniejszy od nich, przez co na początku miałem problem z przystosowaniem się do gry i z timingiem, więc robiłem dużo błędów, nie wykorzystywałem szans i sytuacji – powiedział po meczu Majchrzak.
De Minaur przedłużył do siedmiu serię zwycięskich gemów, a Kamil przerwał ją utrzymując swoje podanie na 1:1 w drugim secie. Ale zanim mu się to udało, obronił dwa kolejne break pointy od stanu 15-40. Potem nastąpiła seria pewnie wygranych serwisów przez obydwu tenisistów do remisu 3:3.
W siódmym gemie zawodnik LOTTO PZT Team nieoczekiwanie odskoczył na 40-15, po czym wykorzystał drugą okazję do przełamania przeciwnika. Jednak chwilę później sam znalazł się w opałach, a od 0-40 zdołał wyjść obronną ręką tylko przy dwóch pierwszych wymianach, więc zrobiło się 4:4, a po podaniu rywala 4:5.
Natomiast dziewiąty gem przyniósł pierwszego meczbola, obronionego przez Kamila przy własnym serwisie., zanim wyrównał na po pięć. Sztuka ta nie udała mu się jednak dwa gemy później, chociaż zdobył punkt przy drugiej piłce meczowej (przy 30-40). Jednak de Minaur zdołał domknąć spotkanie przy trzeciej sposobności, mijając z forhendu atakującego przy siatce Polaka, po godzinie i 28 minutach gry.
– Drugi set już wyglądał trochę lepiej, było więcej gry. Miałem swoje szanse, no niestety prowadziłem z przełamaniem i tego przełamania nie potwierdziłem, ani też ostatecznie nie doprowadziłem do tie-breaka, więc ubolewam nad tym. No były dzisiaj wyjątkowo trudne warunki w Szanghaju do gry przez upał, ale można było przynajmniej z tego drugiego seta więcej wyciągnąć. Niestety nie udało się – ocenił drugą odsłonę meczu zawodnik LOTTO PZT Team.
Majchrzak po raz pierwszy w karierze wystąpił w prestiżowej imprezie w Szanghaju i osiągnął tam najlepszy swój rezultat w turniejach rangi ATP 1000. Wcześniej trzykrotnie wystąpił w drugiej rundzie: w Indian Wells i Miami w 2022 r. oraz w Madrycie w obecnym sezonie.
Kamil wrócił w ubiegłym tygodniu do gry po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją mięśni międzyżebrowych, jakiej nabawił się podczas pojedynku w trzeciej rundzie wielkoszlemowego US Open. I w świetnym stylu oraz bez straty seta wygrał dwa mecze, obydwa z amerykańskimi tenisistami. Najpierw uporał z notowanym niżej o sześć pozycji Ethanem Quinnem 6:3, 6:4, a następnie wyeliminował rozstawionego z numerem 29. Brandona Nakashimę (32. w ATP)
– Wiadomo, że jest żal i niedosyt po dzisiejszym meczu. Ale tak naprawdę mam powody do zadowolenia, bo wróciłem tu do gry po trzech tygodniach bez treningów i dość krótkim przygotowaniu tuz po nich. No i zagrałem w Szanghaju dwa bardzo dobre mecze i wygrałem je. Dzisiaj też momentami grałem dobry tenis, w drugim secie, więc z optymizmem patrzę na kolejne starty. Teraz swoją uwagę całkowicie przekierowuję na występy w turniejach ATP w Europie – powiedział Majchrzak.
Fot @Rolex Shanghai Masters