Daniel Michalski: wracam tam, gdzie moje miejsce
Dla Daniela Michalskiego (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa) korty ziemne w Santa Margherita di Puglia są wyjątkowo szczęśliwe. Przed tygodniem na Sardynii odniósł szóste zwycięstwo, a 15. w karierze.
- Na pewno jestem zadowolony. Trzy tygodnie, trzy finały, w tym jeden wygrany, więc naprawdę bardzo dobre trzy tygodnie w moim wykonaniu i ponad 50 punktów do rankingu. I to wszystko w szczególnym w sumie dla mnie miejscu, bo wygrałem tam już sześć futuresów. Są to bardzo dobre dla mnie warunki, bo oczywiście bardzo lubię samo miejsce, ale prawdopodobnie lubię je ze względu na to, że dobrze się tam czuję i dobrze tam gram. Korty i warunki do gry są tam dość wolne, więc sprzyjają moim atutom, bo po prostu mogę się wykazać w wymianach, mogę też pokazać różnorodność w mojej grze – tłumaczy Michalski.
25-letni zawodnik LOTTO PZT Team spędził na Sardynii ostatnie trzy tygodnie i za każdym razem osiągał tam w singlu finał. Wygrał drugi z tych turniejów uzyskując bilans meczów 13-2. Drugą porażkę na Sardynii, ulegając w sobotę w bardzo wyrównanym i zaciętym finale 6:7 (5-7), 5:7 Brytyjczykowi Feliksowi Gillowi.
Dwa tygodnie wcześniej przegrał walkę o tytuł z Włochem Jacopo Berrettinim 1:6, 5:7, któremu zrewanżował się już kolejnym starcie, pokonując go w ćwierćfinale 6:4, 6:4, zanim sięgnął po 15. Tytuł w karierze.
- Dla mnie bardzo zaskakujące jest to, że pierwszy albo drugi raz w moim życiu zdarzyło mi się, że grałem trzy futuresy z rzędu i osiągałem takie wyniki, rozgrywając 15 meczów. Tak naprawdę wszystkie z nich były na dobrym poziomie. Co prawda dwa z tych 15 spotkań przegrałem, ale z naprawdę dobrymi zawodnikami i po dobrej grze. Czy to teraz Gill, czy wcześniej Berrettini są to zawodniczy, którzy grali już na poziomie challengerowym – powiedział Daniel.
- Jestem zadowolony ze swojej postawy nie tylko jeśli chodzi o mój tenis, ale i kondycyjnym. To pokazuje, że taka ciężka praca popłaca, podobnie wytrwałość i systematyczność, dzięki którym poprawiłem się w bardzo dużym stopniu pod względem fizycznym. To dało mi właśnie możliwość tego że żeby zagrać trzy tygodnie na bardzo wysokim poziomie, bardzo intensywnie. Ale teraz czeka mnie zasłużony odpoczynek – dodał.
Michalski zajmuje obecnie 338. miejsce w rankingu ATP, a w poniedziałek powinien awansować w okolice 288. lokaty (według rankingu ATP live). Najwyżej był dotychczas notowany na 243. pozycji w lipcu 2022 roku.
- Oczywiście jest progres w moim rankingu, ale nie skupiam się tak na tych punktach, na tych miejscach. Wiem, że tak naprawdę mogę coś osiągnąć tylko ciężką i wytrwałą pracą, jaką czynię od ponad roku. Poprawiam się w wielu aspektach z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. W wynikach też to widać, a widzę to nie tylko ja, ale też osoby, które są blisko mnie. A to jest zasługa tak naprawdę tylko i wyłącznie ciężkiej i mądrej pracy, którą wykonuję ja i mój team. Po odpoczynku, w kolejnych tygodniach, że wrócę tam gdzie, mam nadzieję, jest moje miejsce, czyli na poziom challengerowy. Będę próbował dokładać jakieś kolejne tygodnie jeszcze w tym roku, bo nie składam broni i będę grał do końca listopada na pewno – podkreśla Michalski.
Fot/ Andrzej Szkocki/invest in Szczecin